Ustaw jako startową
Zapisz do ulubionych
Drukuj stronę
Oficjalna strona miasta
Towarzystwo Przyjaciół Mszczonowa

[ strona główna ] [ aktualności ] [ Wiadomości Mszczonowskie ] [ pliki do pobrania ] [ galeria ] [ linki ] [ kontakt ]
Statut TPM
Działalność TPM
Członkowstwo w TPM
Historia miasta
Kalendarium
Pocztówki
Niezależne forum
Archiwum
Komunikaty

przemówienie wiceprezesa Stanisława BurchardtaSPRAWOZDANIE ZARZĄDU TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ MSZCZONOWA
NA JUBILEUSZOWE, WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW STOWARZYSZENIA
W DNIU 15 MARCA 2003 ROKU
Z OKAZJI 15 LAT JEGO DZIAŁALNOŚCI

Czcigodni Goście! Drodzy
Sympatycy i Członkowie TPM .
Przypadł mi dziś w udziale zaszczytny obowiązek złożenia sprawozdania z działalności Towarzystwa Przyjaciół Mszczonowa - na Walnym Zebraniu Członków, które jest najwyższą władzą naszego Stowarzyszenia. Nie będzie to jednak tylko robocze sprawozdanie „od zjazdu do zjazdu” – jak nakazuje Statut – ponieważ z racji Jubileuszu 15-lecia istnienia Towarzystwa i sprawozdanie powinno być jubileuszowe. Dlatego rozpocząć je trzeba od przypomnienia narodzin TPM.
To był czerwiec 1988 roku. Grupa byłych uczestników okupacyjnych kompletów tajnego nauczania, związana w czasie wojny z tajną także organizacją Szarych Szeregów - na jednym z dorocznych spotkań (czterdzieści trzy lata po wojnie!) - postanowiła powołać w naszym mieście stowarzyszenie samorządne, niezależne od wszelkich władz administracyjnych i politycznych – pod nazwą Towarzystwo Przyjaciół Mszczonowa. Stary ustrój PRLu dobiegał końca i sytuacja społeczna umożliwiała podjęcie takiej inicjatywy.
I - jak nakazywały ówczesne obyczaje - do grupy założycielskiej TPM zaproszono (co podkreślam!) przedstawicieli ówczesnych władz samorządowych, organizacji politycznych i społecznych  ale przede wszystkim nigdzie nie zrzeszonych mieszkańców miasta, od lat związanych z działalnością społeczną na rzecz lokalnej społeczności.
Było ich wielu – ale ustawa o Stowarzyszeniach wymagała, aby członków - założycieli było co najmniej 30 i zgodnie z tym wymogiem prawnym tyle nazwisk zamieszczono na liście rejestracyjnej Towarzystwa.
Pozwólcie więc, Drodzy Przyjaciele Mszczonowa, że wymienimy dziś nazwiska  choćby tylko tych trzydziestu, widniejących na Sądowej Liście - Założycieli T.P.M.
Stanisław Burchardt- inicjator
Elżbieta Czupryńska
Grzegorz Kurek
Zbigniew Kozera
Eugenia Madajczyk
Mieczysław Kłopotowski
Wacław Domalski
Wacław Jackowski
Urszula Gruchal
Bogusław Karliński
Marian Jackowski
Irena Jackowska -Kuran
Ryszard Mikołajczyk
Czesława Węgorek-Juniewicz
Izabela Redlich
Tadeusz Bednarek
Zbigniew Grabek
Franciszek Strzelecki
Urszula Michałowska
Edmund Wiśniewki
Barbara Zielonka
Krystyna Dunaj -Jeż
Członkowie założyciele, którzy
odeszli już na wieczną wartę:
Stefan Lipiński
Czesław Narożny
Ignacy Lewandowski
Jerzy Zaczyński
Maria Lipińska
Henryk Mroczkowski
Irena Pniewska –Kuran
Stanisława Borowiec
Edmund Drozdowski
W największym rozkwicie działania Towarzystwa na liście jego członków znalazło się przeszło 150 osób, w tym ponad 50 mieszkających już poza terenem Mszczonowskiej Ziemi
W ciągu minionych 15-tu lat wielu  z nich odeszło już na Wieczną Wartę ale i dziś jeszcze wspiera nas pamięć Ich dawnej, aktywnej działalności. Dlatego –w  imieniu Zarządu – proszę o uczczenie Zmarłych Członków TPM minutą ciszy.    {....}
Opracowano wtedy Statut Towarzystwa (nie zmieniony w swoich głównych założeniach aktualnych do dziś, określono w nim cele i środki działania, opisano rodzaje członkostwa i formy uczestnictwa, oraz prawa i obowiązki członków) i jeszcze  w czerwcu 1988 roku złożono wniosek o jego rejestrację. Po wielu perypetiach, wynikających ze zmiany Ustawy o stowarzyszeniach, Towarzystwo nasze zostało jednak formalnie zarejestrowane w Sądzie Wojewódzkim w Skierniewicach dopiero 11 września 1989.
Od tego czasu Towarzystwo Przyjaciół Mszczonowa istnieje formalnie, posiadając osobowość prawdą.
Zgodnie z państwowymi zarządzeniami (weryfikującymi wcześniej zarejestrowane stowarzyszenia i fundacje) w roku 2002 Sąd Rejonowy w Warszawie potwierdził ciągłość naszego istnienia i wpisał Towarzystwo Przyjaciół Mszczonowa do Krajowego Rejestru Sądowego – (Rejestr Stowarzyszeń ) pod numerem KRS 133544
Byliśmy więc, jesteśmy i zapewne będziemy nadal obecni w życiu naszej lokalnej społeczności i naszej Małej Ojczyzny – Ziemi Mszczonowskiej.>>>>>>>>>>>>>
Jaka idea przyświecała członkom-założycielom Towarzystwa i jakie cele stawiali przed sobą do realizacji.? W obliczu przemian społecznych i politycznych tamtych dni zdawaliśmy sobie sprawę, że zbliża się czas budowy państwa i społeczeństwa obywatelskiego, wolnego od  ingerencji władz państwa w życie lokalnych społeczności, że zwolna tworzyć się zaczynają podwaliny dla powstania i rozwoju samorządności  i że to wymaga pobudzenia aktywności ludzi, zdanych dotychczas na odgórne i sformalizowane sterowanie wyłącznie przez organy państwowe. Warto przypomnieć, że po próbach budowy gromad powstała już wtedy (w miejsce przewodniczących rad) instytucja naczelników miast i gmin – protoplastów dzisiejszych wójtów, burmistrzów i prezydentów. Tym bardziej więc wyłaniać się zaczęła potrzeba  aktywizacji działań obywatelskich na rzecz  własnych, lokalnych społeczności..
Zapewne zerknęli Państwo do Statutu TPM, który w art. 6 i art. 7- szczegółowo te zadania definiuje. Są one aktualne do dziś i do dzisiaj są one realizowane przez nasze Towarzystwo.. Dlatego Zarząd w swoim sprawozdaniu – nawiązując do tych celów – czuje się w obowiązku rozliczyć się z 15-letniego działania i wykonywania tychże statutowych zadań Towarzystwa – omawiając je – choćby skrótowo - w kilku grupach.
I-sza grupa założonych w Statucie działań Towarzystwa związana była – i jest nadal - z odtworzeniem i utrwaleniem historii naszego miasta i całej ziemi Mszczonowskiej, z historią wydarzeń, które miały miejsce na naszym terenie, z historią ludzi zasłużonych dla naszej ziemi, bądź ludzi którzy tu wyrośli by potem działać na innym terenie i rozsławiać swoją działalnością nasze miasto i ziemię Mszczonowską o prawie 700-letniej już historii
I w tym zakresie udało się Towarzystwu uratować od zapomnienia bardzo wiele. Wystarczy tu wskazać na przykładowe choćby tylko - powstałe w ciągu 15-tu lat istnienia TPM - opracowania i trwałe ich zapisy w druku, dotyczące naszej historii, a znajdujące się dzisiaj w archiwach Biblioteki Narodowej i wielu bibliotek uniwersyteckich Upowszechniona została np. przez „Wiadomości” historia naszego miasta do 1830 roku, opracowana pieczołowicie - na podstawie rozproszonych a ocalałych w różnych archiwach dokumentów - autorstwa  i naukowego pióra Bogdana Woźniaka.
Późniejszą historię obyczajów i losy ludzi naszego miasta i okolicy dokumentowali z inicjatywy  TPM również inni ludzie pióra, . jak na przykład:
Prof. Tadeusz Wojciech Maklakiewicz, rektor Warszawskiego Konserwatorium, w długim cyklu „Sagi rodu Maklakiewiczów” – drukowanej w kilkunastu odcinkach na łamach naszych „Wiadomości Mszczonowskich”. To była saga rodu, który nie tylko „rozśpiewał Mszczonów” ale który poprzez swoich przedstawicieli wsławił się ogólnonarodowym dorobkiem w kulturze muzycznej.
 Jeden z nich Jan Adam Maklakiewicz został dzięki temu patronem naszego nowego gimnazjum mszczonowskiego.
Wielkie zasługi w utrwalaniu historii międzywojennej, wojennej i w opisie zdarzeń z lat powojennych  miał także zmarły niedawno Szymon Kobyliński, którego wspomnienia o obyczajach i zasługach żyjących tu ludzi opublikowane zostały w naszym piśmie staraniem Towarzystwa.
Ale to tylko przykładowe, sławne nazwiska. Bo o  ludziach Mszczonowa i ich zasługach dla rozwoju kultury i oświaty naszej społeczności pisali i inni, mniej sławni a czasami wręcz anonimowi autorzy.
To w wyniku inspiracji i starań naszego Towarzystwa utrwalone zostały drukiem  historie mszczonowskich rodów, szkół i nauczycieli, mszczonowskich burmistrzów, mszczonowskich zakładów pracy (jak np. zapałczarnia i działalność rodu Czerskich), historia „Sokoła”, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Ochotniczej Straży Pożarnej,  oraz wojenna i powojenna historia ZHP, dzięki czemu m. in. nasze Liceum Ogólnokształcące nosi dziś imię „Szarych Szeregów”.
Uratowaliśmy od zapomnienia pamięć o ludziach, którzy żyli i dla tej ziemi pracowali, a wielu z nich nawet złożyło tej ziemi największą ofiarę – własne życie. Bo to dzięki publikacjom na łamach „Wiadomości Mszczonowskich” wywołanych działaniem Towarzystwa  czas nie zatarł śladów ofiary zakładników wydarzeń 11 września 1939 roku
Gdybyśmy nie opisali  na łamach „Wiadomości Mszczonowskich” tych wydarzeń i biografii oraz bohaterskiej śmierci rozstrzelanych wtedy przez hitlerowców takich ludzi, jak ks. kanonik Józef Wierzejski, burmistrz Tański, dr Zarachowicz i wikariusz kapelan ZHP ks. Władysław Bronisław Gołędowski – czas zatarłby ślad ich ofiary. Bo to dzięki naszym opisom zdarzeń z tamtych dni - Bohaterowie za nas polegli męczeńską śmiercią - są dzisiaj patronami ulic naszych nowych osiedli miejskich i dlatego pozostaną na zawsze w pamięci wielu następnych pokoleń.
To tylko ważniejsze publikacje, bo pisaliśmy o mszczonowskich szewcach i stolarzach, kołodziejach i kowalach, nie zapominając także o utrwalaniu bieżących wydarzeń.
Nasze miasto, z uwagi na swoje położenie, wielokrotnie było deptane i palone przez wojska ruskie i pruskie, austriackie, francuskie i niemieckie – i z tego powodu  brak nam archiwum z dokumentami o naszej przeszłości. Zaś jedynymi ocalałymi ze zniszczeń  wojennych zabytkami – są dzisiaj pomniki cmentarne. Dlatego też do grupy zadań Towarzystwa z zakresu ochrony „zbiorowej pamięci” i historii naszej ziemi zaliczyć należy podjętą niedawno– we współpracy z kancelarią naszej parafii i ks. prałatem Świderskim – działalność związaną z ochroną cmentarnych,  zabytkowych nagrobków i grobów osób związanych z historią naszego miasta.
To tyle – tylko przykładowo i w wielkim skrócie - o działalności Towarzystwa Przyjaciół Mszczonowa w zakresie utrwalania i ocalenia od zapomnienia historii ludzi i zdarzeń naszej Małej Ojczyzny .
A podjęliśmy te zadania dlatego, że naszym zdaniem społeczności bez zbiorowej świadomości swojej  historii – są– jak drzewa bez korzeni, jak ptaki bez  gniazd - skazani na zagładę przez utratę swej tożsamości.  Bo komu brak świadomości swej przeszłości – ten nie potrafi świadomie kształtować ani swej teraźniejszości ani myśleć sensownie o przyszłości....
II-gim kierunkiem inicjatyw Towarzystwa był, jest i z pewnością zostanie nadal, zespół działań związanych ze współczesnym życiem naszego miasta i jego mieszkańców, a szczególnie  najmłodszych pokoleń.
Nie sposób tu wyliczyć wszystkich inicjatyw w tym zakresie. Niektóre z nich były akcjami doraźnymi, inne długofalowymi, trwałymi działaniami. Przypomnimy - dla przykładu- tylko niektóre z nich.
Staraniem Towarzystwa organizowano np. w 1994 i 95 roku kursy komputerowe dla bezrobotnych absolwentów liceum. Mieli bowiem matury ale zabrakło im - poszukiwanych wtedy  już coraz powszechniej na rynku pracy - umiejętności związanych z obsługą komputerów.
A podkreślić trzeba fakt, że taki kurs zorganizowaliśmy pierwsi w okolicy i dla okolicznych mieszkańców  - bezpłatnie.
Z pośród przeszkolonych wtedy około 60 osób wielu znalazło natychmiast pracę bądź to w powstającym na naszym terenie LOGISTYK, bądź w innych firmach i zakładach pracy, jak banki lub agencje reklamowe, w których pracują do dziś... Być może, że niektórzy o tym nie zapomnieli i są na tej sali. Możliwość podjęcia takich i podobnych akcji i inicjatyw zawdzięczamy życzliwości i pomocy sponsorów - a były nimi  osoby prywatne i zakłady pracy.
Pomocy udzielił nam wtedy prezes Spółdzielni GS – Stanisław Wojciechowski – użyczając na ten cel bezpłatnie lokalu, pomógł Józef Korzeniewski- prezes Banku Spółdzielczego, pomógł Keramzyt i Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej – kierując na odpłatne przeszkolenie swoich pracowników, co pozwoliło nam na zakup materiałów i podręczników dla kursantów. Na opłacenie wykładowców pewną kwotę przekazał nam także pan Maciejski dyrektor Rejonowego Biura Pracy.
Ale pomagali nam także ludzie, którzy opuścili naszą ziemię,   mieszkający poza Mszczonowem, których motywowała świadomość przynależności do na naszej Malej Ojczyzny, bo tu były korzenie ich rodów. Z pośród wielu należących do tej grupy osób nie sposób nie wymienić nazwiska Tadeusza Kurana, dyrektora warszawskiego Ośrodka Informatyki i Upowszechniania Komputerów. To on bowiem pomagał nam w opracowaniu programów szkoleniowych, zabezpieczaniu wykładowców, to on użyczył nam wtedy nieodpłatnie 10 komputerów i do dzisiaj pomaga Towarzystwu w naszej działalności edukacyjnej i wydawniczej.
Nie od rzeczy będzie także przypomnienie, że dzisiejszy premier, który choć sam pochodzi z Żyrardowa ale za żonę ma Mszczonowiankę, również wsparł naszą akcję edukacyjną, gdyż dzięki jego pomocy otrzymaliśmy z funduszu FARE niewielkie granty na szkolenie bezrobotnych licealistów.
Lista sponsorów wspomagających nasze działania jest długa. Niech nam wybaczą więc ci, których tu nie wymieniamy.
Bo i nie opisujemy wszystkiego, co nam udało się zrobić w ciągu tych l5 lat istnienia Towarzystwa. Ale nie zapominamy, że to dzięki nim właśnie, (bo żadnych pieniędzy z innych źródeł, na przykład od lokalnych władz, Towarzystwo nigdy nie otrzymało.) mogliśmy podejmować mniejsze lub o szerszym zakresie inicjatywy i akcje.  Wyprzedzaliśmy przez kilka lat sformalizowane dzisiaj niektóre działania, prowadzone za pieniądze podatników przez władze samorządowe  Nie oczekiwaliśmy na poklask władzy, ani nie zamierzaliśmy przypisywać sobie jakichkolwiek zasług. Wszystko co robiliśmy – zrobiliśmy w poczuciu przywiązania do naszej lokalnej społeczności. Byliśmy bowiem i zawsze pozostaniemy przyjaciółmi swej ziemi – a nie jej wrogami, jak nas (wbrew faktom lecz wg zaprzeszłych  stereotypów, wynikającym z osobistych uprzedzeń i chyba również kalectwa moralnego i intelektualnego) niektórzy dziś opisują...  I przykro nam tym bardziej, kiedy dzieje się to za przyzwoleniem lokalnej władzy...
Ale - karawana idzie dalej.
I wreszcie III-cia grupa działań Towarzystwa (realizowana - jak i dwie poprzednio wymienione – głownie za pośrednictwem ”Wiadomości Mszczonowskich)  to różne konkursy i akcje, związane z poszerzaniem wiedzy i kultury zarówno młodzieży jak starszego pokolenia.
Zaliczamy do tej grupy – przykładowo – takie konkursy jak „Rocznica Mazurka Dąbrowskiego” związana z historią naszego hymnu narodowego, na który wpłynęło wiele ciekawych i wszechstronnie udokumentowanych opracowań.
Jedno z nich mogło być z powodzeniem uznane nawet za pracę licencjacką, chociaż napisała je uczennica nie posiadająca jeszcze matury.
Organizacyjnie konkurs ten poprowadziły szkoły, które wyłaniały finalistów a potem wspólne jury zastanawiało się nad ostateczną klasyfikacją prac.
Plon konkursu był tak poważny, że udało się nam dla jego laureatów otrzymać od sponsorów (którymi byli m.in. także burmistrz oraz prezes banku, prezes spółdzielni, i inni) niewielkie granty gotówkowe, wypłacone potem w czekach, które trzeba było zrealizować w banku  - bo i tego chcieliśmy nauczyć młodzież. Zaś nagrodą dla najlepszych organizatorów były pamiątkowe srebrne monety numizmatyczne z wizerunkiem jenerała Dąbrowskiego.
Innym, równie o szerokim zasięgu szkolnym, był konkurs literacki, poszerzający wiedzę młodzieży w zakresie znajomości poezji pt. „Bigos literacki” – zainicjowany przez Szymona Kobylińskiego.  Konkurs  zakończył się wspaniałym wieczorem literackim przy „świecach”. I tu oprócz dyplomów były pamiątkowe motety z wizerunkiem Wieszcza.
Był także konkurs związany ze Słowackim. Był rysunkowy konkurs „Moje miasto, mój dom i moja rodzina”, w którym masowo wzięły udział nawet przedszkolaki.
Pisaliśmy o tych konkursach, podawaliśmy do publicznej wiadomości nazwiska ich laureatów (nawet tych najmłodszych) na łamach naszego pisma i dziękowaliśmy Paniom i Panom pedagogom, za ich trud w przeprowadzeniu tych kulturalnych imprez wychowawczych. I jakże oczekujemy na ich dalszą pomoc..
I z tego miejsca dziękujemy im wszystkim raz jeszcze w tym jubileuszowym sprawozdaniu, choć ich nazwiska na trwale już  wtedy zostały zapisane w przyczynku do rozwoju kultury naszego miasta.
Były i konkursy pomniejsze, czasem tylko zgadywanki, na które jednak odpowiedzi trzeba było szukać w pamięci bać i dziadków- np. „Jak kiedyś nazywała się ulica Żyrardowska”, albo „gdzie była ulica Browarna, dlaczego w naszym mieście na okolicę wokół dawnego zdroju (vis a vis Urzędu Miasta) mówiono „Kościołek” itp. itd. – a wszystko to miało służyć poznawaniu własnego miasta i jego historii.
Dzięki np. p. prof. Gryglewskiej opublikowaliśmy kiedyś zdjęcie spalonego podczas wojny ratusza i przy okazji opisaliśmy „ratuszową zemstę” na wysadzającym dynamitem jego  spalone mury saperze hitlerowskim. I przeszła ta zemsta już do historycznych anegdot o naszym mieście, opisywanych przez okoliczną prasę. Choć podany przez nas opis na łamach „Wiadomości Mszczonowskich” był faktem prawdziwym. I to nas dziś cieszy, bo dzięki tym konkursom i opisom dokonywanym staraniem naszego Towarzystwa i jego czasopisma – będzie Mszczonów nie tylko punktem na mapie, gdy wejdziemy do UNII Europejskiej (jak pisaliśmy w zaproszeniach na dzisiejsze obrady) ale społecznością świadomą swej prawie 700-letniej historii.
I temu służyć mają właśnie  wszystkie nasze działania.
Z przykrością przyznać jednak musimy, że w ostatnim okresie działanie Towarzystwa osłabło,  że zabrakło sprawnego kierownictwa, że uszczupliły  się nasze szeregi, że jego istnienie podtrzymywało właściwie czasopismo- choć powinno być odwrotnie. Dlatego od nowa musimy zbudować program działania i utworzyć zespoły robocze, w których i starzy i nowi członkowie – zgodnie ze swoimi preferencjami i zainteresowaniami – mogliby prowadzić długofalowe działania.
Ten postulat kierujemy do uczestników dzisiejszego spotkania. Jednocześnie wielki i serdeczny apel kierujemy do nauczycieli i ludzi władających piórem, aby złączyli z nami swoje wysiłki w niekonwencjonalnych, niesformalizowanych i dobrowolnych, poza zawodowych ale jakże społecznie  doniosłych działaniach.
To prawda, że w dzisiejszych trudnych czasach „wszystko jest na sprzedaż i wszystko można kupić”. Za żadne jednak pieniądze nie kupi się umiłowania i poświęcenia dla swojej „Małej Ojczyzny”, w której żyjemy – i dla dobra której (mimo krzykliwych       czasem oskarżeń i urzędniczych samochwalstw) – działać nam trzeba w wymiarze pracy społecznej.
I o to społeczne działanie – w imieniu naszego Towarzystwa – wszystkich dzisiaj serdecznie i uniżenie prosimy.
Z upoważnienia Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Mszczonowa sprawozdanie złożył
Stanisław Burchardt
I-szy wiceprezes TPM


[ strona główna ] [ aktualności ] [ Wiadomości Mszczonowskie ] [ pliki do pobrania ] [ galeria ] [ linki ] [ kontakt ]
Copyright ©Towarzystwo Przyjaciół Mszczonowa